wtorek, 10 marca 2015

Niedługo premiera!

"Kołysanka dla Rosalie" trafi na księgarskie półki już 15 kwietnia!

Zanim jednak to nastąpi, będę miała dla czytelników kilka niespodzianek.

Jedna z nich jest niespodzianką również dla mnie. Dotyczy tytułu powieści, który powstał właściwie jeszcze przed jej napisaniem. Ostatnio odkryłam, że nie tylko ja wpadłam na podobny pomysł.

Oto dowód: 



"Zmierzchu" niestety nie czytałam, nie wiem, kim jest Rosalie z tej kołysanki, za to każdy, kto przeczytał "Tajemnice Luizy Bein" wie, kim jest moja tytułowa bohaterka. ;)

Zbieżność tytułów z elementem sagi to niejedyna zbieżność, którą odkryłam niemal już po napisaniu powieści. Jest jeszcze jedna, o wiele większa i poważniejsza, ponieważ dotyczy fabuły pewnego cyklu powieści chyba jeszcze bardziej popularnej od tej wymienionej wyżej. Oczywiście przypadkowa i zupełnie niezamierzona - wynikła z wykorzystania podobnych źródeł.
Wspomnianego cyklu również nie czytałam, dlatego muszę temu wszystkiemu porządniej się przyjrzeć, poszukać ewentualnych podobieństw i analogii. 
Wtedy napiszę i zdradzę więcej - obiecuję, że już niebawem. 
Dlatego zachęcam do zaglądania na mój blog.

6 komentarzy:

  1. To już tylko/aż miesiąc! Nie mogę się doczekać Kołysanki. Będę oczywiście zaglądać, bo jestem bardzo ciekawa tej zbieżności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie samą kompletnie zaskoczyło to odkrycie, zwłaszcza, że moja powieść jest w kompletnie innym gatunku literackim (tamte to fantasy :)). Napiszę więcej już za kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo jestem ciekawa Pani Kołysanki

    OdpowiedzUsuń
  4. W mojej bibliotece podałam tytuły Pani najnowszych książek, by je zakupiono.

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja jestem bardzo ciekawy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń