Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedwabne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedwabne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lutego 2018

Dlaczego właśnie Jedwabne...?


Pisałam już jakiś czas temu, że tytuł "Jedwabnych rękawiczek" ma kilka znaczeń i ukryta została w nim nazwa mojej rodzinnej miejscowości, w której częściowo umieściłam akcję powieści.



W kontekście głośnej ostatnio dyskusji nad ustawą o IPN jestem przy każdej okazji pytana przede wszystkim o Jedwabne, i o to, czy moja nowa powieść rzeczywiście opowiada o wydarzeniach z 1941 roku, o pogromie Żydów w Jedwabnem.

Odpowiedź brzmi jednocześnie tak, i nie.

Nie jest to historia o tym, co się wówczas zdarzyło, lecz jednocześnie tego nie omija.
Pogrom nie jest głównym wątkiem powieści choć dla fabuły ma charakter kluczowy. Wpływa znacząco na losy bohaterów "Jedwabnych rękawiczek" zarówno żyjących w tamtych trudnych czasach, jak i współczesnych.
I co najważniejsze - powieść nie powstała po to, by napisać o pogromie, ale stało się dokładnie na odwrót. Decyzja, by jej akcję osadzić w Jedwabnem i z odniesieniem do przeszłości pociągnęła za sobą taki właśnie skutek.

środa, 20 kwietnia 2016

O tajemnicy ukrytej za starą szafą, gdzie miała być Narnia...

Jedwabne (ok.1938r.), obecny Plac Jana Pawła II
(printerest.com)
W powieści „Jedwabne rękawiczki”,  pojawiają się trzy stare domy. 

Każdy z nich ma swoją historię i własną rolę do odegrania w jeszcze innej historii, tej, którą w wyniku różnych zbiegów okoliczności stworzą wspólnie.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jak to właściwie jest z tymi wronami?

Złośliwi mówią, że Podlasie to takie miejsce, gdzie zawracają wrony. ;) 
Znalazłam dowód, że to bzdura. ;) Popatrzcie tylko sami:



niedziela, 10 kwietnia 2016

Kiedyś musiał nadejść...


Pierwszy kryzys twórczy. Pierwszy oczywiście przy obecnej powieści, bo każda miała własne.
Emotikon tonguNie sądziłam, że z pisaniem można również przesadzić. Efekty są bardzo zadowalające, ale chyba nastąpiło zmęczenie materiału.
Tym razem powód inny niż zwykle - chyba po prostu przesadziłam. Sprawdza się stara mądrość ludowa, że co za dużo, to nie zdrowo. ;)
Ratuję się spacerami. Psu bardzo to odpowiada, kotom chyba też. Robię zdjęcia, ale te ostatnie są jakieś takie... No cóż, sami oceńcie...

piątek, 8 kwietnia 2016

Piszę...


Odnoszę przyjemne wrażenie, że zmiana otoczenia i klimatu wpływa korzystnie na efekt, taką przynajmniej mam nadzieję. 
Emotikon smile
A klimat obecnie mam wyłącznie podlaski, bo jestem dokładnie w miejscu, gdzie zaczął się "Sekret zegarmistrza". Dlatego uznałam, że jest ono najwłaściwsze do stworzenia kolejnej powieści z akcją osadzoną w Bujanach. :)

Na zdjęciu - warsztat zegarmistrza. :)


wtorek, 12 lutego 2013

Jedwabne na kartach powieści, i nie tylko...

Pora na kolejny etap podróży z "Bluszczem prowincjonalnym".
Dziś przystanek bardzo dla mnie bardzo szczególny.
Maleńkie, podlaskie miasteczko, to samo, do którego Anna wybrała się na targ po jaja kupowane parami ( a dlaczego parami, odpowiedzi należy poszukać w Bluszczu ;) ),
 i gdzie odwiedziła parę innych miejsc.
Miejsc, o których zamierzam jeszcze raz opowiedzieć.
Zapraszam na wycieczkę w okolice, gdzie się urodziłam i wychowałam,
gdzie urodzili się i wychowali również moi dziadkowie i pradziadkowie.
Zapraszam do mojego Jedwabnego. :)
... tego samego, o którym kilka lat mówiono głośno, może czasem zbyt głośno.  Którego temat właśnie powraca w kontekście kontrowersyjnego filmu "Pokłosie" w reż. W. Pasikowskiego. Miejsce, gdzie wiele lat przed moim urodzeniem wydarzyły się sprawy, o których nie zamierzam tu mówić...
Nie zamierzałam też o nich pisać w mojej książce, jednak doszłam do wniosku, że większym nietaktem byłoby pominąć  wydarzenia jedwabieńskie milczeniem, niż o nich wspominać.
Nie pominęłam.
Napisałam o tym po swojemu.
Pisząc o Jedwabnem oddałam Annie własne wspomnienia.