Każdy z nas prawdopodobnie miał okazję się przekonać, że okładki niestety czasem kłamią. Opowiadają o czymś zupełnie innym, niż to, co znajduje się w książkach. Dlatego często spotyka nas rozczarowanie, gdy otrzymujemy coś innego, niż się spodziewaliśmy. Niekoniecznie gorszego, ale jednak innego. ;)
Podejrzewam, że dzieje się tak, ponieważ osoby, które projektują okładki książek, nie zawsze je nie czytają (choć bardzo chciałabym się mylić ;)). A niezwykle trudno jest oddać sedno rzeczy, gdy zna się je tylko z czyjegoś opisu. Nawet, gdy był bardzo dokładny.
Na szczęście to nie dotyczy mojego obecnego wydawcy. Nie czytałam wszystkich książek Wydawnictwa Filia, ale te, które poznałam, (i oczywiście moje własne :)), trafiają swoim wyglądem zewnętrznym idealnie w punkt.
To, co widzimy na okładce zgadza się z tym, co znajdziemy w książce, łącznie z oddanym doskonale jej ogólnym klimatem.




