wtorek, 16 maja 2017

Ujutnie, sielsko, słowiańsko...

To chyba najodpowiedniejsze słowa określające klimat Tatarki. 
Kolejne to: letnio, upalnie, upajająco, pachnąco, smacznie, i oczywiście jak zwykle - TAJEMNICZO! ;)
Premiera już tuż, tuż, więc będziecie mogli przekonać się o tym sami.

Bardzo niedługo zacznie się też zapowiadany cykl niespodzianek. Pierwsza widoczna jest na załączonym zdjęciu (i nie jest nią wyłącznie książka). :)

Czy jest tu ktoś, kto miałby ochotę przymierzyć taki oto wianek? 
Bo podobne marzenie (a nawet trochę więcej) jest całkiem możliwe do spełnienia. ;)
Ja już spróbowałam i zapewniam, że to wspaniałe uczucie! 



A pytam wcale nie bez przyczyny, bo z wiankiem, który mam na głowie wiąże się pewna bardzo miła niespodzianka przygotowywana przez Wydawnictwo FILIA :)

I jeszcze to, co najważniejsze:

Wianek został wykonany przez ptaszarnia.eu


poniedziałek, 8 maja 2017

Będą niespodzianki!

Do premiery Tatarki zostało 16 dni. :)


Na zdjęciu "Tatarek" jest dokładnie dwa razy więcej. A być może jeszcze więcej będzie niespodzianek związanych z jej premierą - wcześniej, w trakcie i również później.

czwartek, 4 maja 2017

Zaczynamy odliczanie!


Do premiery "Tatarki" zostało 20 dni!

Mniej więcej w połowie tego czasu zostanie ogłoszony przedpremierowy KONKURS. :)

Dwie osoby otrzymają możliwość przeczytania powieści jeszcze przed premierą, ponieważ nagrodą będą jej autorskie egzemplarze ze specjalną dedykacją oraz zestawy niespodzianek nawiązujących do treści "Tatarki".

Więcej szczegółów niebawem!
Zapraszam do zaglądania na blog. :)

piątek, 28 kwietnia 2017

Majówka!

Bez komputera i nawet myślenia o pisaniu. ;)
Pora na odpoczynek, zasłużony,o czym pewnie można będzie się przekonać jeszcze w tym roku. Dużo ostatnio zrobiłam i pora naładować akumulatorki.


środa, 26 kwietnia 2017

O krytyce i krytykanctwie

I nie, nie chodzi mi o recenzje książek (zwłaszcza moich ;)), ale o ogólną różnicę między krytyką i krytykanctwem. I o ogólną tendencję do pesymizmu.

Ludzie czasem krytykują zupełnie bezrefleksyjnie i czasem mimowolnie. Nie jest to, ja sądzę, popularny hejt, bo ten zwykle służy temu by ktoś poczuł się gorzej, ale taka zwyczajną, szarocodzienną krytykę zwyczajnych rzeczy, która zdarza się od czasu niemal każdemu,  właśnie bezrefleksyjną i często bezmyślną. Zanim zdołamy ugryźć się w język.

Bo jeśli chodzi o np. recenzje (wiem, miało nie być, ale to pierwszy przykład, jaki przychodzi mi do głowy ;)) - te mogą być krytyczne, nawet jeśli autor nie zgadza się z zarzutami, prawo recenzenta jest takie, że może mu się nie podobać i już, nawet, gdy nie podaje dlaczego. Nie da się napisać książki, która podobałaby się wszystkim, dlatego należy liczyć się z tym, że prędzej czy później objawi się ktoś, komu się nie spodobało. Pogodzenie się z tym faktem i niejako wzięcie tego na klatę jest równoznaczne z pewnego rodzaju dojrzałością autora, któremu jeśli robi się z tego powodu przykro, to równie często przez wzgląd na czytelnika, który stracił czas i może pieniądze na coś, co nie było dla niego odpowiednie i tym samym do niego skierowane.