
Tytuł posta nie będzie kontrowersyjny, jeśli skojarzony zostanie z popularnym (pysznym zresztą) drinkiem z palemką. Będzie, jeśli zostanie potraktowany dosłownie, w pełnym wszystkich trzech słów znaczeniu, wprost i bez ogródek. I właśnie w tej drugiej, duuużo mniej pruderyjnej wersji znaleźć go można w jednej z moich powieści, ale... mimo to nie w takiej postaci, jak mogłaby być widziana owa, hmm... sytuacja, którą to został obalony pewien mit.


