sobota, 17 maja 2014

Uwaga, uwaga! Głosujemy!

Wszystkie zdjęcia zgłoszone na konkurs już nadeszły, dlatego

głosujemy od teraz do 21.05.2014 r., do północy.

Każdego zalogowanego użytkownika, który tu w tym czasie zajrzy,
bardzo proszę o pozostawienie śladu w postaci numeru zdjęcia w komentarzu.

Głosy oddajemy w komentarzach, wpisując TYLKO numer
umieszczony w lewym dolnym lub górnym rogu.

Głosujemy tu, i na facebooku ( liczone będą tylko głosy oddane w komentarzach, nie polubienia!)

Wszystkie głosy zostaną zsumowane.


UWAGA!
Komentarze anonimowe nie będą brane pod uwagę,
dlatego w głosowaniu mogą brać udział tylko zalogowaniu tu, bądź na facebooku.

Kryteria wyboru zostawiam Wam.
(najciekawsza pasja, najładniejsze zdjęcie, najbardziej interesujący komentarz, itp...)

Zdjęć jest 15, a numerków 16, ponieważ pozwoliłam sobie na wszelki wypadek pominąć 13. ;)

Przypominam, że za zajęcie pierwszego miejsca nagrodą jest lalka uszyta przez Delfinę i książka z moją dedykacją, natomiast 2 i 3 miejsce zostanie nagrodzone również egzemplarzem
 "Tajemnic Luizy Bein"






Serdecznie zapraszam do głosowania!

Moją pasją jest szydełkowanie, kocham patrzeć, jak nitka za pomocą szydełka zamienia się w coś wyjątkowego, a potem cieszy oko moje i mych bliskich. Na zdjęciu ja z własnoręcznie wykonaną chustą. :-)

Moją pasją jest czytanie !!
A Wiosna to moja ulubiona pora roku , wszystko jest tak cudownie kolorowe i świeże, wiosną kwitną moje najukochańsze magnolie  i to właśnie wtedy czerpię największą przyjemność z czytania bo... mogę czytać dosłownie wszędzie... <3


Witam, moją pasją są kwiaty, rośliny oraz sztuka ich układania - florystyka. Dzięki temu dostrzegam ich ulotność, niepowtarzalność oraz piękno otaczającej nas przyrody - doceniam jej dary,ponieważ uczy wrażliwości, cierpliwości i pozwala na chwilę zatrzymać się w codziennym ,,pędzie''.



Moją pasją są sznaucery, podoba mi się ich charakter, przywiązanie, energia, żaden pies nie ma takich wyrazistych oczu. :)
To jest Pako, mój drugi sznaucer miniatura, kocham go nad życie. :)

Haft jest dla mnie pasją i hobby, dzięki niemu świat jest kolorowszy bo wystarczy igła i nitka, aby powstało coś pięknego i niepowtarzalnego. :)

Nagrodą jest lalka, która marzy się mojej córeczce, to przedstawiam Jej pasje: Zuzanna kocha gitarę, książki i psy :) Swoje pasje realizuje poprzez codzienną grę na gitarze, czytanie książeczek i długie spacery z naszym owczarkiem niemieckim, nawet mimo deszczu. :)

Moje pasje bardzo łączą się ze sobą. Jestem herbaciarą lubiącą czytać, razem smakuje świetnie! Od niedawna herbaty popijam we własnoręcznie wykonanych naczyniach, a to trio to już prawdziwa rozkosz i duża satysfakcja.

Od dawna decoupageuję, wpadłam w tą technikę po uszy, ale sam decoupage stał się dla mnie za normalny, za prosty, za zwykły, za mało ekscytujący, zamieniłam go na mixmediowy, freestylowy, na mój ! Zmieniłam , zamieniłam też przedmioty, które ozdabiam, najwięcej radości daje mi ostatnio przywracanie drugiego życia mniej lub bardziej starym meblom, wyciągniętym ze  śmietnika naczyniom, taka jest właśnie makutra ze zdjęcia.

Maleńki domek w maleńkim ogrodzie, z własnoręcznie zbudowaną wędzarnią i huśtawką, na której przychodzą do głowy najlepsze pomysły.

Pasją moją jest sztuka pod różną postacią. Malarstwo, z którym wędruje po świecie marzeń, symboliki,  przekraczam stan świadomości, które doprowadza mnie do zupełnego szaleństwa.


Największą moją pasją są książki - uwielbiam je czytać i kupować, drugą pasją są herbaty, których w domu mam ogromny zapas zawsze i uwielbiam się nimi delektować. Ostatnią pasją jest scrapbooking, tworzenie scrapów, kartek, notesów i innych tworów pomaga mi się wyciszyć, uspokoić i odprężyć.

Witam, moja pasja to fotografia. Robię zdjęcia całkowicie amatorsko, ale uwielbiam te zatrzymane w kadrze chwile do których mogę powracać. Daje mi to ogromną radość.

Od lat zajmuję się decoupage, czasem mam więcej czasu , czasem mniej ale lubię się w tym dłubać i dawać ozdobione przeze mnie przedmioty w prezencie, nie sprzedaję ich, bo wkładam w nie tyle pracy, że nie umiałabym ich wycenić.

Bardzo ciężko wyrazić jednym zdjęciem to co robię i to co kocham. Moje motto to "dzień bez sztuki jest dniem straconym" a moje pasje to moje życie... fotografia, malarstwo, grafika, rękodzieło... = sztuka.


  Naszą wspólną pasją są podróże i poznawanie nowych miejsc. :) Na razie, ze względów finansowych, podróże są raczej małe niż duże, ale wszystko przed  nami. A zresztą... cudze chwalicie, swego nie znacie! Przecież właśnie wokół nas, całkiem blisko, jest mnóstwo cudownych miejsc i ludzi z pomysłem i pasją. Wystarczy się tylko rozejrzeć. :)


Za każdego uczestnika mocno trzymam kciuki i każdemu życzę wygranej! :)




UWAGA! UWAGA! UWAGA!
W sprawie głosowania na facebooku:
Wyżej napisałam, że głosujemy tu, i na facebooku (tu podałam link do mojego publicznego profilu autorskiego).
Podeszłam  dość liberalnie do ustanowionego przez siebie regulaminu i zgodziłam się na liczenie głosów pod postami udostępnionymi, zwłaszcza, że udostępnił go również administrator mojej strony autorskiej.)
Niestety sytuacja wymknęła się spod kontroli, dlatego kończę z liberalizmem i od teraz można głosować wyłącznie według ustalonych na początku zasad,
czyli:


tylko tu, i na moim profilu na facebooku.




Żeby nie było nieporozumień, głosy oddane w postach udostępnionych do godz. 19.50, dnia 19.06 (czyli do momentu podania tej informacji) będą doliczone do tych cały czas widocznych w komentarzach.
Do wyniku końcowego głosowania doliczone zostaną:
nr 1 - 116 głosów (zgromadzone w usuniętym poście na fb)
nr 6 - 23 głosy
nr 10 - 5 głosów
nr 9 - 1 głos










wtorek, 6 maja 2014

Wyjątkowy konkurs z Luizą!

Konkurs wyjątkowy, ponieważ wyjątkowa jest nagroda -  ta główna, bo są też dodatkowe.

A główną nagrodą jest...

Luiza Bein!





Tym razem w wersji uszytej przez Delfinę

Choć wygląda niemal dokładnie tak, jak powinna, o czym wiedzą ci, którzy już przeczytali książkę.
Delfina dodała jej od siebie jedynie skrzydła, 80 cm wzrostu i cudnie nabzdyczoną minę.




Tu zbliżenie na monogram na chusteczce Luizy
- kto czytał, ten wie, dlaczego taki. :)



Zwycięzca otrzyma też egzemplarz "Tajemnic Luizy Bein" z moją dedykacją ufundowany przez 


Książki dzięki Wydawnictwu otrzymają też kolejni laureaci - za zajęcie drugiego i trzeciego miejsca.




Co trzeba zrobić, żeby wygrać?

Tematem konkursu jest pasja,
która przewija się we wszystkich moich powieściach. 
W "Tajemnicach Luizy Bein" również - Alex uwielbia szwajcarskie pociągi, Klara kocha książki, Łucja swój ogród, a Kuba... no cóż, tu wiele można by pisać. ;)
Delfina, która uszyła główną nagrodę tworzy fantastyczne lalki - tildy, które można pooglądać na jej blogu.
O moich pasjach pisałam już niejednokrotnie, i żeby nie być gołosłownym, pokażę je na blogu tuż po zakończeniu konkursu.


A tymczasem chciałabym poznać Wasze pasje.
Wierzę, że każdy taką ma, bo przecież pasją może być prawie wszystko. Dlatego bardzo jestem ciekawa, co pasjonuje moich czytelników (obecnych i przyszłych) i chętnie to poznam, a jeszcze chętniej obejrzę. :)

  
Żeby wziąć udział w konkursie...

Należy na adres r.kosin@wp.pl przesłać zdjęcie ilustrujące własną pasję, opatrzone krótkim komentarzem.




Szczegółowe zasady i regulamin:

1. Zdjęcia należy przesłać na adres r.kosin@wp.pl do 16.05.2014 r.

2. Tematyka jest nieograniczona, bo jak pisałam wyżej rodzaje pasji bywają różne, jednak w konkursie nie wezmą udziału zgłoszenia, które mogą kogokolwiek w jakikolwiek sposób obrażać.

3. Każde zgłoszenie (jedno z jednego adresu mailowego) powinno zawierać jedno zdjęcie i krótki komentarz (maksymalnie dwa zdania)w treści maila, oraz imię i nazwisko lub nick zgłaszającego (tylko do mojej wiadomości). Nadesłanie zdjęcia oznacza automatycznie zgodę na jego publikację.

4. Zwycięzca zostanie wyłoniony przez głosowanie internautów tu i na facebooku.
Wszystkie zdjęcia zostaną opublikowane  18.05,  opatrzone jedynie numerami, choć podpisanie bądź oznaczenie nadesłanych zdjęć nie jest zabronione. Głosowanie potrwa do 21.05. 2014 r., do północy.


5. Nagrody (lalka i książki) będą wysyłane na podane adresy, ale tylko na terenie Polski.

6. Udostępnianie informacji o konkursie nie jest warunkiem udziału, ale będzie mile widziane.

Serdecznie zapraszam!



piątek, 18 kwietnia 2014

Wielkanocny wpis jajeczny. :)



Czas jest szczególny, więc będzie świątecznie...


W tym roku nie znalazłam nawet skrawka czasu na malowanie jajek . 
Ubolewam, bo zajęcie zaliczam do moich najulubieńszych. Na pociechę wykopałam z czeluści komputerowego dysku trochę gęsich wydmuszek udekorowanych w latach ubiegłych, kiedy jeszcze częściej pod ręką miałam pędzelek, szydełko, czy też igłę do szycia, niż klawiaturę komputera...





Jeśli ktoś pamięta moje dwie pierwsze książki wie, że niedobór zajęć rękodzielniczych zrekompensowałam sobie wpleceniem ich w fabułę powieści.  Szczególnie w "Mimo wszystko Wiktoria", gdzie pojawia się decoupage, frywolitki, ręcznie robiona biżuteria, a bohaterki spotykają się na wspólne robótkowanie w Domu Otwartym dla Pań".  W "Bluszczu prowincjonalnym" z kolei jest scrapbookingowy album Marty - bibliotekarki.





Jeśli ktoś jest ciekawy, czy podobne wątki pojawiają się w "Tajemnicach Luizy Bein", z radością donoszę, że oczywiście TAK, choć w nieco inny sposób, niż dotąd.

Są dziergane na drutach kamizelki, które grają tu całkiem ważną rolę. 
Są koronczarki i pewien tajemniczy przedstawiciel coraz rzadszego fachu rzemieślniczego, którego "dzieła" ze względu na ich specyfikę, śmiało można zaliczyć do rękodzieła artystycznego, szczególnie z punktu widzenia kobiet. 
Co to za fach? Ci, którzy już przeczytali książkę wiedzą, dlaczego nie mogę tego zdradzić. :)
Mogę za to wspomnieć o starym zegarmistrzu, również bohaterze mojej najnowszej powieści. Wiele osób czytając to pewnie uśmiechnie pobłażliwie, bo przecież zegarmistrz, to nie rękodzielnik! 
To prawda, ale prawdą jest również, że ten zawód ma w sobie coś magicznego, coś co pozwala postawić zegarmistrza w jednym szeregu z rękodzielnikami - artystami.

I wiem, co mówię, bo wychowałam się wśród tykających zegarów, maleńkich szufladek na trybiki, ośki i balanse, namiętnie trenując przetrzymywanie mięśniami okrężnymi oka lupy zegarmistrzowskiej (nie nauczyłam się tego do dziś. ;)) 



I jeszcze odpowiedź na kolejne, niepostawione pytanie: Czy rękodzieło pojawi się w kolejnej, mojej powieści, tej jeszcze niedokończonej?

TAK!

Jednak całkiem inne niż dotąd, trochę nietypowe i przez to ciekawe. 
Podpowiedzią niech będą tykające zegary i ceramiczne kafle. ;)




Jajek nie będzie, jajka będą dziś... ;)






















Życzę wszystkim spokojnych, zdrowych i pogodnych świąt!



czwartek, 13 marca 2014

Odkrywam pierwszą Tajemnicę Luizy Bein.

Za niecały miesiąc premiera - 9.04.2014 r.


Zapowiedź już:



Na starówce w warmińskim miasteczku archeolodzy odkrywają cmentarzysko mnichów. Pośród zakonników znajdują szczątki kobiety w wianku ze srebrnych róż i z dzieckiem w objęciach. Okazuje się, że to Luiza Bein, dziedziczka i filantropka, której grób dotąd pozostawał nieznany. Ale kim jest dziecko? Kobieta miała tylko jednego syna, który dożył sędziwego wieku… Młoda dziennikarka postanawia wyjaśnić tę zagadkę. Aby odszukać potomków Luizy, skieruje swe kroki do Szwajcarii. Wraz z młodym i przystojnym Alexandrem Beinem odkryje wiele tajemniczych kart historii tej rodziny…





Kim jest Luiza Bein?

   Na okładce książki jest informacja, że lokalną dziedziczką i filantropką. Tytuł mówi, że na pewno miała więcej niż jedną tajemnicę, wśród nich tożsamość dziecka, z którym została pochowana. Na głowie ma wianek ze srebrnych róż, wokół którego krąży legenda. On jest kolejną tajemnicą. Nie chciała, by potomkowie wiedzieli, gdzie jest jej grób - ta jest następna. A to jeszcze nie koniec. W dodatku nie tylko ona coś ukrywa. Tych osób jest więcej.Tajemnic też jest znacznie więcej, i mam nadzieję, że udało mi się zaciekawić czytelników na tyle, że zechcą poznać je wszystkie. :)


A teraz fakty!

W sierpniu 2011 roku, w podolsztyńskim miasteczku, podczas prac przy rewitalizacji  starówki odkryto cmentarzysko mnichów sprzed 150 lat. Wśród kilkudziesięciu braci zakonnych znaleziono kobietę z dzieckiem (proszę przyjrzeć się zdjęciu poniżej), a tuż obok mężczyznę bez nóg.
Kim jest kobieta, dziecko i pochowany nieopodal nieszczęśnik? 
O tym (między innymi) w powieści:
"Tajemnice Luizy Bein"







Niebawem uchylę rąbka kolejnej tajemnicy. ;)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Tajemnice Luizy Bein

Premiera - kwiecień 2014, Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Tym razem coś zupełnie nowego, innego i zaskakującego - mam nadzieję pozytywnie...





Szczegóły niebawem...